Nienawidzę.... nienawidzę... tak bardzo nienawidzę szkoły. Nienawidzę mojego lenistwa, mojej niechęci do codziennego wstawania z rana, nienawidzę mojego w chuj kurwa ambitnego charakteru i słomianego zapału do wszystkiego za co się zabiorę, nienawidzę mojego 'wyjebane', nienawidzę braku motywacji, nienawidzę .... wszystkiego nienawidzę.
Czemu musi być tak zjebanie, tak nudno, tak, że aż się żyć nie chce?
Chce wyjechać... chociażby na tydzień, gdzieś, coś, do kogoś....
No po prostu - zjebanie.
Don't let it get to you
Bądź sobą. Zawsze
wtorek, 25 marca 2014
niedziela, 2 marca 2014
coztymzyciem
wlasnie, co z tym zyciem. pojebane. wszystko. jebac.
ostatnio mam wlasnie na wszystko wyjebane... to chujowe uczucie. czuje sie jakby juz nic nie dawalo mi szczecia. nic. nie chce mi sie rozmawiac z ludzmi, zatracam sie we wlasnych pojebanych myslach co jest dziwne, bo z reguly to nie trwa dlugo. a jeszcze szkola... chce to wszystko rzucic. chce z tad wyjechac, do obcego miejsca, obcych ludzi... nauka nauka nauka. i co kurwa dalej? tylko wiecej problemow, to wszystko. to szczeniackie, gowniarskie i nieodpowiedzialne. ale.... MUSIMY ZYC :-))))
teskie za wami... za toba, tobą i tobą... wroccie.
http://itsalwaysaray0fhope.tumblr.com/
http://www.youtube.com/watch?v=HHGTUQ0lTCA
ostatnio mam wlasnie na wszystko wyjebane... to chujowe uczucie. czuje sie jakby juz nic nie dawalo mi szczecia. nic. nie chce mi sie rozmawiac z ludzmi, zatracam sie we wlasnych pojebanych myslach co jest dziwne, bo z reguly to nie trwa dlugo. a jeszcze szkola... chce to wszystko rzucic. chce z tad wyjechac, do obcego miejsca, obcych ludzi... nauka nauka nauka. i co kurwa dalej? tylko wiecej problemow, to wszystko. to szczeniackie, gowniarskie i nieodpowiedzialne. ale.... MUSIMY ZYC :-))))
teskie za wami... za toba, tobą i tobą... wroccie.
http://itsalwaysaray0fhope.tumblr.com/
http://www.youtube.com/watch?v=HHGTUQ0lTCA
piątek, 31 stycznia 2014
No i co kurwa...
Bezsilność. Uciekam. Zamykam oczy. Nic.
I just miss you all so fucking much...
KOCHAM. TĘSKNIE. PRZEPRASZAM.
środa, 29 stycznia 2014
Chora.
Chora fizycznie, chora psychicznie. Siedzieć w domu i napierdalać na fejsie. Oglądać filmy... już mnie głowa boli. Trzeba coś zrobić, nie można stać w miejscu. Ale co? Bo jak narazie nie mamy żadnych możliwości aby cokolwiek zmienić. Chcieć a móc to zupełnie dwie różne rzeczy, a w tym wypadku nie możemy.
Jestem zmęczona życiem i szkołą. I tym, że ciągle jest tak samo. I co dalej...??? Bo ja nie widze juz zadnych perspektyw.
Chora fizycznie, chora psychicznie. Siedzieć w domu i napierdalać na fejsie. Oglądać filmy... już mnie głowa boli. Trzeba coś zrobić, nie można stać w miejscu. Ale co? Bo jak narazie nie mamy żadnych możliwości aby cokolwiek zmienić. Chcieć a móc to zupełnie dwie różne rzeczy, a w tym wypadku nie możemy.
Jestem zmęczona życiem i szkołą. I tym, że ciągle jest tak samo. I co dalej...??? Bo ja nie widze juz zadnych perspektyw.
sobota, 25 stycznia 2014
poniedziałek, 6 stycznia 2014
...
Nowy rok. Jutro szkoła...
Brak postanowień. Brak siły. Brak motywacji. Brak rozrywki. Brak pomysłów.
Taka nicość. Rutyna... rutyną staje się nawet moje wieczne narzekanie, co jest rzeczą dziwną. Czy z optymistki stałam się pesymistką? To by było głupie. W gruncie rzeczy wszystko jest głupie. Nawet miłość.
A za Tobą tęsknie bardzo. Chce wrócić do tamtych 'czasów', choć było to całkiem nie dawno.
Chujnia.
Brak postanowień. Brak siły. Brak motywacji. Brak rozrywki. Brak pomysłów.
Taka nicość. Rutyna... rutyną staje się nawet moje wieczne narzekanie, co jest rzeczą dziwną. Czy z optymistki stałam się pesymistką? To by było głupie. W gruncie rzeczy wszystko jest głupie. Nawet miłość.
A za Tobą tęsknie bardzo. Chce wrócić do tamtych 'czasów', choć było to całkiem nie dawno.
Chujnia.
poniedziałek, 2 grudnia 2013
CHANGES
Zmiany, zmiany, zmiany... przede wszystkim DIETA. I to nie jakaś tam sobie na pare dni. Musze wytrzymać, w końcu udowodnić sobie, że mam silną wolę. Bo napewno, choć bardzo schwowana, gdzieś sobie siedzi w środku :) 5 kg w 1 miesiąc. Możliwe, i zrobie to. Czemu? Ponieważ zdjęcia własnej sylwetki bardzo motywują, szczególnie jesli doprowadzają prawie że do płaczu.
Mam teraz taki impuls, że za naukę też sie wezme... ale to pewnie nie wypali, więc zostane chociaż przy odchudzaniu.
Jest dobrze. Musze tylko nauczyć się obdarzać moich najbliższych uczuciami, nie skrywać ich, a w ręcz odwrotnie- pokazywać je w nadmiarze. Tak chyba będzie dobrze... narazie czuję, że podjęłam właściwą decyzję. Jeśli głos w mojej głowie znowu zacznie mi mówić to co było jeszcze całkiem niedwano, to chyba zwiariuje. W tedy już nie będzie tak miło. Ale na razie sie nie przejmuje, patrze w przód optymistycznie, staram się jak najbardziej ukrywać te wszystkie minusy, a dostrzegać tylko plusy. Bo w końcu kiedyś tak było, to czas na powrót.
Jeszcze nie jestem w stanie tego znowu powiedziec, ale już niedługo ... <3
Mam teraz taki impuls, że za naukę też sie wezme... ale to pewnie nie wypali, więc zostane chociaż przy odchudzaniu.
Jest dobrze. Musze tylko nauczyć się obdarzać moich najbliższych uczuciami, nie skrywać ich, a w ręcz odwrotnie- pokazywać je w nadmiarze. Tak chyba będzie dobrze... narazie czuję, że podjęłam właściwą decyzję. Jeśli głos w mojej głowie znowu zacznie mi mówić to co było jeszcze całkiem niedwano, to chyba zwiariuje. W tedy już nie będzie tak miło. Ale na razie sie nie przejmuje, patrze w przód optymistycznie, staram się jak najbardziej ukrywać te wszystkie minusy, a dostrzegać tylko plusy. Bo w końcu kiedyś tak było, to czas na powrót.
Jeszcze nie jestem w stanie tego znowu powiedziec, ale już niedługo ... <3
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)













