Mam ochotę zrobić coś, co odbiega od rzeczywistości, od normy... coś innego.
Gdzie zmierzamy?
Gdzie tak ciągle się spieszymy?
Gdzie i dokokąd poporowadzą nasze decyzje?
Gdzię będzie nasze miejsce za kilkanaście naście lat?
Czy będziemy w pełni usatysfakcjonowani z naszego życia?
Czy ludzie, których teraz znamy, w przyszłości staną się obcymi ludźmi?
Czy będziemy żałować naszych decyzji?
Czy znajdziemy kiedyś swoją prawdziwą miłość?
Czy umrzemy otoczeni ludźmi, których kochamy, czy samotni?
Czy nasze życie w końcu stanie się beztroskie i nabierze kolorów? Kiedy?
Te pytania i mnóstwo, mnóstwo innych doprowadzają mnie do szaleństwa. Ponieważ nikt (wierzący powiedziałby, że Bóg ale to zostawię bez komentarza, bo ja sama nie jestem w stanie określić, czy jestem osobą wierzącą) nie zna na to odpowiedzi.
Zawsze zastanawiałam się nad tym, czy nasze życie jest z góry przesądzone - przesądzone, w znaczeniu tym, że każdy nasz ruch jest z góry zaplanowany i nieważne co byśmy zrobili, życie poprowadzi nas do tego, jak to' musi być'. A może wszystko zależy od nas? Może to my jesteśmy kowalami swojego losu? NIE WIEM.
Chciałabym znaleźć się teraz w innym miejscu, w innym czasie, jako inny człowiek. Człowiek, który ma wszystko, czego możnaby pragnąć. Ale to jest niemożliwe, szkoda.
Mój zapał maleje z dnia na dzień, a miało być odwrotnie. Miałam zrobić tyle rzeczy, tyle miałam zaplanowane w mojej głowie...i nic. Nic nie robię, jak zwykle. Czy to się kiedyś zmieni? Czy kiedyś się ogarnę i to co mam zrobić ZARAZ zrobię TERAZ? A może to właśnie ta chwila?? Nie... nie sądzę.
Tak trudno jest uwierzyć w siebie... szkoda. Podziwiam ludzi ambitnych, z zapałem do wszystkiego co robią, z miłością do życia, z miłością do innych ludzi, ciągle uśmiechniętych, od których ciepło bije na kilometr, ludzi w 100% optymistycznych, nie poddających się, nigdy. Chciałabym być takim człowiekiem. Jakie życie byłoby w tedy proste... Ale czy tacy ludzie w ogóle istnieją? Mam nadzieję, że tak. I że kiedyś spotkam taką wyjątkową osobę w swoim życiu.
Marzenia... to one sprawiają, że człowiek nie chce umrzeć. Budzą nadzieję. Nadzieję na lepsze jutro, na lepszą przyszłość. Tylko czy marzenia spełniają się wszystkim ludziom? No właśnie, niestety odpowiedź brzmi NIE.
Czas... jedna z najgorszych rzeczy, którą mógł ktoś wymyślić. Zapierdala ciągle do przodu i do przodu i nim się obejrzymy , już go nie mamy. Zabiera nam najcenniejsze chwile, chwile dla siebie. Przed chwilą była 12... jest 16. Jakim cudem? NIE WIEM. Nie wiem nic i pewnie się nie dowiem... bo świat jest po prostu pojebany. Piękny, lecz pierdolnięty :)





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz