środa, 27 listopada 2013

What now

Mam już tego wszystkiego dość... Mam dość codziennego wstawania do szkoły, nauki, bezsensowności w tym co robie, mojego braku zapału do czego kolwiek, braku czasu, siebie, Ciebie... no wszystkiego.
Mam ochotę zrobić coś, co odbiega od rzeczywistości, od normy... coś innego. 

Gdzie zmierzamy?
Gdzie tak ciągle się spieszymy?
Gdzie i dokokąd poporowadzą nasze decyzje?
Gdzię będzie nasze miejsce za kilkanaście naście lat?
Czy będziemy w pełni usatysfakcjonowani z naszego życia?
Czy ludzie, których teraz znamy, w przyszłości staną się obcymi ludźmi?
Czy będziemy żałować naszych decyzji?
Czy znajdziemy kiedyś swoją prawdziwą miłość?
Czy umrzemy otoczeni ludźmi, których kochamy, czy samotni?
Czy nasze życie w końcu stanie się beztroskie i nabierze kolorów? Kiedy?

Te pytania i mnóstwo, mnóstwo innych doprowadzają mnie do szaleństwa. Ponieważ nikt (wierzący powiedziałby, że Bóg ale to zostawię bez komentarza, bo ja sama nie jestem w stanie określić, czy jestem osobą wierzącą) nie zna na to odpowiedzi. 

Zawsze zastanawiałam się nad tym, czy nasze życie jest z góry przesądzone - przesądzone, w znaczeniu tym, że każdy nasz ruch jest z góry zaplanowany i nieważne co byśmy zrobili, życie poprowadzi nas do tego, jak to' musi być'. A może wszystko zależy od nas? Może to my jesteśmy kowalami swojego losu? NIE WIEM.

Chciałabym znaleźć się teraz w innym miejscu, w innym czasie, jako inny człowiek. Człowiek, który ma wszystko, czego możnaby pragnąć. Ale to jest niemożliwe, szkoda.

Mój zapał maleje z dnia na dzień, a miało być odwrotnie. Miałam zrobić tyle rzeczy, tyle miałam zaplanowane w mojej głowie...i nic. Nic nie robię, jak zwykle. Czy to się kiedyś zmieni? Czy kiedyś się ogarnę i to co mam zrobić ZARAZ zrobię TERAZ? A może to właśnie ta chwila?? Nie... nie sądzę. 

Tak trudno jest uwierzyć w siebie... szkoda. Podziwiam ludzi ambitnych, z zapałem do wszystkiego co robią, z miłością do życia, z miłością do innych ludzi, ciągle uśmiechniętych, od których ciepło bije na kilometr, ludzi w 100% optymistycznych, nie poddających się, nigdy. Chciałabym być takim człowiekiem. Jakie życie byłoby w tedy proste... Ale czy tacy ludzie w ogóle istnieją? Mam nadzieję, że tak. I że kiedyś spotkam taką wyjątkową osobę w swoim życiu. 

Marzenia... to one sprawiają, że człowiek nie chce umrzeć. Budzą nadzieję. Nadzieję na lepsze jutro, na lepszą przyszłość. Tylko czy marzenia spełniają się wszystkim ludziom? No właśnie, niestety odpowiedź brzmi NIE. 

Czas... jedna z najgorszych rzeczy, którą mógł ktoś wymyślić. Zapierdala ciągle do przodu i do przodu i nim się obejrzymy , już go nie mamy. Zabiera nam najcenniejsze chwile, chwile dla siebie. Przed chwilą była 12... jest 16. Jakim cudem? NIE WIEM. Nie wiem nic i pewnie się nie dowiem... bo świat jest po prostu pojebany. Piękny, lecz pierdolnięty :)







niedziela, 24 listopada 2013

Zmiany

Podjęłam decyzje. W końcu. Ale czy dobrą? ... Czas pokaże. Czy znam siebie, czy wciąż poznaje...
Znowu będzie jak kiedyś. Będę miała więcej czasu dla przyjaciół i znajomych, więcej czasu dla siebie... wolność. To jej tak mi brakowało. Trzeba się za siebie wziąć, póki jesteśmy w stanie działać. I doceniać to co mamy, zanim to stracimy.
http://www.youtube.com/watch?v=Py_-3di1yx0 piękne i prawdziwe...

Live fast. Die Young. Be Wild. And Have Fun. 

tęsknię


nie wiem. pogubiłam się. upadam

środa, 13 listopada 2013

Nienienie

Nie tak to sobie wyobrażałam. To wszystko
Jest pięknie, prawda? 2 w nocy, nim się obejrzę będzie już 3, 4... słońce wstanie kiedy będę jechać autobusem do szkoły. Pewnie zacznę się uczyć ale za chwilkę dojdę do wniosku, że mam wyjebane, jak ostatnio na wszystko inne (?). Wyjdę ze szkoły i zanim dojadę do domu, będzie już szarawo. Mój organizm będzie wycieńczony i niezdolny do jakiejkolwiek pracy, więc pójdę spać. Obudzę się na kolację, którą powinnam zjeść. Papierosy... a pieniędzy brak. Będzie już prawie noc, co da mi do myślenia, że wypadałoby w końcu zacząć naukę. Minie 1, 2, 3, 4 w nocy... rano. Słońce wstanie kiedy będę jechać autobusem do szkoły [...]...
Dzień jak co dzień, monotonia, przygnębiająca rzeczywistość, brak trzeźwości serca i umysłu. Taak... życie jest piękne :)

http://www.youtube.com/watch?v=1r3kEcCJo9g&list=PL28IRVAC8VEymERilaweSQp4EebJNx_cD&index=113







wtorek, 12 listopada 2013

Simple things

Dziękuje. I przepraszam. Brakowało mi tego, naprawdę. Proste, zwyczajne rzeczy- sprawiają nam najwięcej przyjemności. Powinno tak być, nie chciałam tego zmieniać. Wszystko wydaje się takie proste lecz w gruncie rzeczy takie nie jest. Ale niech podświadomość ciągle podpowiada  'jest dobrze'. Lepsze to, niż ta pierdoloną rzeczywistość. Pisze głupoty. Najwyższy czas iść spać.
Kocham.


http://www.youtube.com/watch?v=cWwg-YSqF_U

Nie wiem kim jestem, i dlaczego Ciebie nie ma.

"IF YOU STILL TALK ABOUT IT - YOU STILL CARE ABOUT"











poniedziałek, 11 listopada 2013

Nic

Nic nie dzieje się bez przyczyny. Każda sytuacja, każdy moment w naszym życiu, każdy ruch w jakąś stronę mają ze sobą powiązanie. Żyjemy nie zdając sobie z tego sprawy. Może wszystko jest zapisane gdzieś u góry, wszystko jest zaplanowane? I bez względu na to co zrobimy, los i tak będzie dążył do tego co powinno być, nie zawsze to, co jest dla nas najlepsze. Świat jest pojebany. Powinniśmy żyć tak, jak chcemy. Robić rzeczy, które kochamy, które sprawiają nam przyjemność. A większość rzcezy robimy dla tego, że musimy. Tak, to jest pojebane.
Każdy myśli, że jest wyjątkowy - i ma rację.
A czas powinien biec wolniej. Doba powinna być dwa razy dłuższa. Powinniśmy zatrzymywać się i podziwiać  piękno, które jest ukryte w najmniejszych szczegółach. Najpiękniejszych szczegółach, których nie dostrzegamy. Cieszmy się z ludzi, których mamy. Jedni odejdą, drudzy zostaną. Okazuje się, że najbliższe nam osoby zawodzą. A Ci nowo poznani wydają się być wspaniałymi ludźmi, na których można polegać. Bierzmy życie w swoje ręce puki jest na to czas. Nie pozwólmy obudzić się naszemu umysłowi i sercu, kiedy będzie już za późno.