poniedziałek, 2 grudnia 2013

CHANGES

Zmiany, zmiany, zmiany... przede wszystkim DIETA. I to nie jakaś tam sobie na pare dni. Musze wytrzymać, w końcu udowodnić sobie, że mam silną wolę. Bo napewno, choć bardzo schwowana, gdzieś sobie siedzi w środku :) 5 kg w 1 miesiąc. Możliwe, i zrobie to. Czemu? Ponieważ zdjęcia własnej sylwetki bardzo motywują, szczególnie jesli doprowadzają prawie że do płaczu.
Mam teraz taki impuls, że za naukę też sie wezme... ale to pewnie nie wypali, więc zostane chociaż przy odchudzaniu.

Jest dobrze. Musze tylko nauczyć się obdarzać moich najbliższych uczuciami, nie skrywać ich, a w ręcz odwrotnie- pokazywać je w nadmiarze. Tak chyba będzie dobrze... narazie czuję, że podjęłam właściwą decyzję. Jeśli głos w mojej głowie znowu zacznie mi mówić to co było jeszcze całkiem niedwano, to chyba zwiariuje. W tedy już nie będzie tak miło. Ale na razie sie nie przejmuje, patrze w przód optymistycznie, staram się jak najbardziej ukrywać te wszystkie minusy, a dostrzegać tylko plusy. Bo w końcu kiedyś tak było, to czas na powrót.

Jeszcze nie jestem w stanie tego znowu powiedziec, ale już niedługo ... <3