Mam teraz taki impuls, że za naukę też sie wezme... ale to pewnie nie wypali, więc zostane chociaż przy odchudzaniu.
Jest dobrze. Musze tylko nauczyć się obdarzać moich najbliższych uczuciami, nie skrywać ich, a w ręcz odwrotnie- pokazywać je w nadmiarze. Tak chyba będzie dobrze... narazie czuję, że podjęłam właściwą decyzję. Jeśli głos w mojej głowie znowu zacznie mi mówić to co było jeszcze całkiem niedwano, to chyba zwiariuje. W tedy już nie będzie tak miło. Ale na razie sie nie przejmuje, patrze w przód optymistycznie, staram się jak najbardziej ukrywać te wszystkie minusy, a dostrzegać tylko plusy. Bo w końcu kiedyś tak było, to czas na powrót.
Jeszcze nie jestem w stanie tego znowu powiedziec, ale już niedługo ... <3




